„Małe życie” czyli niełatwa walka z własną przeszłością

O powieści Hanyi Yanagihary „Małe życie” było w tym roku bardzo głośno, chyba każdy o niej słyszał, i zapewne w większości były to pozytywne opinie, ale nie można się temu dziwić. Pozwólcie więc ,że pozachwycam się i ja.

Znalezione obrazy dla zapytania małe życie

Książka opowiada o czwórce przyjaciół, którzy tuż po zakończeniu studiów przenoszą się do Nowego Jorku i tam zaczynają swoje kariery zawodowe. Malcolm sprawdza się jako architekt, JB  jako artysta. Na Willema czeka aktorska sława a Jude wkrótce zostaje cenionym prawnikiem. My towarzyszymy im od początku ich drogi zawodowej, obserwujemy jak układa się ich życie, jak zmieniają się ich relacje. Szybko jednak zauważyć można iż, główny bohater tej historii jest tylko jeden a mianowicie Jude. Jego przyjaciele są niejako w tle, pojawiają się tylko od czasu do czasu. Najbliżej jest Willem, gdyż jest z Judem najbardziej związany. Poza tym postacie JB – a i Malcolma jakoś nie za bardzo mnie zaciekawiły, a że to ich poznajemy na początku to do jakiejś setnej strony zastanawiałam się skąd zachwyty nad tą książką skoro jest taka nudna (wiem ,że jestem niecierpliwa), ale nie poddawałam się, dzielnie czytałam dalej i doczekałam się. Powieść zaczyna przyciągać (i to jak!) gdy tylko zaczynamy lepiej poznawać jej głównego bohatera. Dowiadujemy się, że jest on troszeczkę inny od swoich przyjaciół – nie jest tak otwarty jak oni, nie chce opowiadać o sobie. Od momentu  gdy akcja zaczęła skupiać się na Judzie nie mogłam rozstać się z książką, a nawet jak już się rozstawałam (że też człowiek musi jeść i pić) to i tak ciągle o niej myślałam i czekałam tylko żeby do niej wrócić.

Ciężko napisać coś więcej o fabule, żeby nie zdradzić za dużo, więc postaram, się teraz poświęcić kilka słów moim odczuciom. Książkę odebrałam bardzo emocjonalnie, ale chyba trudno inaczej zareagować na jej treść. Ja osobiście, zachwycona byłam przede wszystkim jej wymiarem psychologicznym. Autorka moim zdaniem doskonale zobrazowała psychikę osoby z taką a nie inną przeszłością. Nie mogłam godzić się z zachowaniem bohatera, ale też tak naprawdę go rozumiałam. Jego przykład najlepiej pokazuje jak ciężko wygrać walkę z traumami z przeszłości, niby wszystko już jest ok, ale one ciągle czają się w pobliżu. Chwytała mnie za serce szczerość tej historii, pokazywanie prostych a zarazem tak trudnych prawd o człowieku. Po przeczytaniu „Małego życia” miałam mnóstwo przemyśleń, refleksji i pytań. Na pewno ta historia długo zostanie mi w pamięci i chętnie zadałabym te pytania najlepiej samemu Judowi lub jego bliskim. Czytając różne recenzje tej książki zauważyłam, że wiele osób podkreśla jak bardzo smutna i przygnębiająca jest jej treść. Oczywiście taki jest jej ogólny wydźwięk, ale nie zapominajmy też o jej pozytywnym przesłaniu.  W „Małym życiu” mamy do czynienia z przykładami prawdziwej, pięknej przyjaźni i miłości, z bezwarunkowym oddaniem się dla drugiego człowieka i to człowieka który nie bardzo potrafi to uczucie przyjąć. Możemy więc Judowi współczuć, wzruszać się jego historią, ale jednego możemy mu zazdrościć – przyjaciół.

img_20161201_180811

Jeśli mam się do czegoś przyczepić to wydaje mi się, że książka jest trochę za długa. W pewnym momencie fabuła zaczyna być powtarzalna, jeśli tak to można określić i autorka mogłaby po prostu zakończyć ją wcześniej. Szczególnie jedno wydarzenie pod koniec powieści jest moim zdaniem niepotrzebne, tak jakby Hanya Yanagihara chciała nas jaszcze bardziej wzruszyć,ale czasami co za dużo to nie zdrowo.

Ale oczywiście są to tylko małe minusiki i nie zmieniają one faktu, iż powieść jest z rodzaju tych których się nie zapomina. Jeśli jest jeszcze ktoś kto jej nie przeczytał to niech się nie boi tego tego, że jest trudna czy ciężka bo chociaż może nie jest lekka i przyjemna to ja przynajmniej nie męczyłam się czytając ją, a wręcz przeciwnie, nie mogłam się od niej oderwać. Nie przejmujcie się jej grubością (ja w ogóle się nie przejmowałam bo czytałam na komórce) bo jak zaczniecie czytać to szybko lub średnio szybko tak jak niestety w moim przypadku zapomnicie o tym i będziecie się cieszyli tą świetną lekturą. Takie książki chce się czytać!

Edith

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s